Uprzejmie donoszę, że w niedzielę, na bardzo miłej wizycie, spożywając bardzo dobrego własnoręcznego dorsza w jarzynach, bardzo dobrze i głęboko wbiłom sobie ość w naruszoną zębem, nomen omen, czasu plombę w górnej lewej szóstce. Mała ość, bo to w końcu mały dorsz, a cieszy. Znaczy się, cieszy zapewne dentystkę, którą z tej okazji musiałom odwiedzić. Mnie najpierw szczerze radowało wyciąganie tej ości z zęba, przy której to operacji ów wziął i się ukruszył, a następnie pękł sobie do dziąsła. Jakże milusio. Chyba moja osteoporoza już mi się przerzuciła z palców na szczęki.

Na wizycie u stomatologa zrezygnowałom ze stosowania się do porady Witkacego, który osobom bojącym się dentysty zalecał wchodzić do gabinetu na czworakach. Według artysty dentyści z jakiś przyczyn obawiają się pacjentów na czworakach, a jeśli sam dentysta się boi, to już nie jest aż tak strasznie. Ponieważ szkoda mi było moich pięknych przecenionych Wranglerów (naciągam Wranglery na cztery litery), zdecydowałom się lekarkę odpowiednio rozśmieszyć. Roześmiany dentysta też wydaje się mniej niebezpieczny, a ja im więcej się wygłupiam tym pewniej się czuję.

Nawiasem mówiąc, w czasach Witkacego dentysta był o wiele straszniejszy niż obecnie, gdyż nie używano przecież znieczulenia. Osobiście do mej ostatniej wypadniętej plomby w 2012 byłom zawsze wiercone na żywca i nie są to rozkoszne wspomnienia. Dreszcz mnie przechodzi na samą myśl o poważniejszych zabiegach stomatologicznych bez znieczulenia. I tak siedziałom na tym fotelu jak na szpilkach, w obawie, że za moment poczuję w szczęce rozpalone dłuto, ale nie. Choć komfort był średni, bo cały czas chciało mi się przełykać ślinę, a to nieco trudne z gębą na oścież.

Anyway, pożegnałom się z kawałkiem zęba, a jego pozostająca we mnie reszta otrzymała opatrunek i za dwa tygodnie dodadzą jej plombę. Wyskoczyłom z 75-ciu ryksdali i odeszłom w stronę zachodzącego słońca, z dziobem krzywym od znieczulenia i radując się wizją zęba spowitego w bandaże. Wniosek z tego tradycyjny – dbać o zęby regularnie, a nie jak coś się dzieje. CBDO.