Już nie pamiętam, kiedy powiedziałom Gawronowi, że ze względu na własne zdrowie psychiczne nie jestem już w stanie mu pomagać. Matka też go poprosiła, żeby nie przychodził do niej pijany. Wziął to na klatę i zniknął. Matka cały czas ma go w znajomych na FB i dziś pojawiły się na jego profilu życzenia urodzinowe od kogoś ze znajomych. A potem komentarz od kogoś innego, że ludzie te życzenia składają, a on już od pół roku nie żyje. To może być prawda, ale nawet nie chcę tego wiedzieć. Gdziekolwiek jest, nawet jeśli już na innym świecie, to może wreszcie jest spokojny i szczęśliwy.