Co robi przedsiębiorca, który zagubił fakturę? Udaje się tam, gdzie ją wydano, po duplikat. Jeśli zdarzyło mu się zagubić tych faktur małe stado, co poddaje w wątpliwość kompetencje jego księgowego, udaje się po duplikaty przybierając postawę nieco uniżoną, a na wieść, że otrzyma adekwatne stado duplikatów już za godzinę nie posiada się z radości, a nawet grozi konsekwencjami.

Radosny Klient: „Jak wspaniale, bardzo pani dziękuję. Odwdzięczę się, naprawdę”
Ptak: „W ramach wdzięczności należy się 5 zł i gęś” (to taka nasza tradycyjna waluta w pracy)
Klient: „Ojoj, skąd mam wziąć gęś?”
Ptak niezłomnie: „A to mnie już nie interesuje, byleby miała długą szyję!”

Nawiasem mówiąc, nie wolno nam oczywiście przyjmować, buhaha, korzyści majątkowych. Zatem kiedy pewien radosny a niesforny klient zostawił na blacie ptasie, nomen omen, mleczko i oddalił się spiesznie ścigany okrzykami „Na litość, przecież mnie z pracy wyrzucą!”, to musiałom incydent zgłosić do odpowiednich czynników, które nakazały łapówkę skarmić odwiedzającymi nas dziećmi. Dobrze, że same nie zeżarły, te czynniki.