Najgorsze jest to, że nie można opowiedzieć o dzisiejszym dniu. Że niemal zamordowałom notariusza i prawie spóźniliśmy się na pogrzeb. Że urna była krągła i bordowa, jedna kuzynka chuda, a druga gruba i że szef bratowej przysłał kurierem piękne róże z Londynu. Nieźle się jego asystenka musiała nagimnastykować, wyobrażasz sobie Mamo?
Już nigdy niczego się nie opowie.